- AGRARNY
Z polityką w tandemie rolnictwo się pasie: krowie wymię mlekiem obdarzy, a gdy skiśnie w końcu, nieupilnowane – nieład zagrabi. On nieładny dla pawich piór, co przy końskim pędzie wicher zawiał i zostawił na bagnistej ziemi. Lecz na orce, partie historii konsekwentnej pańszczyzny zakiełkują w bunt klasy niższej.
- AGRESJA
Świeżo ucięte kończyny / siekierą / martwią mnie szczególnie. W reakcjach na ten proceder potęguje się strach społeczny, a nie świadomość przyczyny. Ludzie! Działajmy wspólnie. Diagnozujmy komórki chorobotwórcze, których wyleczenie / nie wycięcie / polega na zespawaniu współdziałających metod z kategorii re- i przeciwdziałanie proliferacji powszechnego populizmu. W kategorii wspólnotowej, nicią chirurgiczną zszywajmy te nacięcia. Nie pozwólmy rozdrapywać tych luk. Wszystkim zabliźni, o ile tendencja potęgowanego strachu nie zdominuje naszego emocjonalnego wachlarza, który zawęził się z powodu precyzyjnego znieczulenia systemu.
- AGROBIZNES
Słynny koncern ulokowany między bogactwem metali ziem rzadkich, a czarnoziemem pozycjonuje się na giełdzie wydatkami zbrojeniowymi. Pod ostrzałem żyje ten, który na pulchnej żyznej ziemi wytrwa. Uśpiony chloroformem, przyduszony gazem, mały chaber, dziecię pospolite, z natury dzikie, ulega charciej łapie przyciśniętej do szyi. W beznadziei.
- AIRBUS
Rozpylone substancje rakotwórcze tworzą chmurę nad twoim domem, twoim ogrodem, twoją rodziną. Błyskawicy promień nie straszny, a wichura nas nie zawróci. Kontrolki bezpieczeństwa migają, gdy pilot drzemie już czwartą godzinę. Maszyna leci nieustannie, a my w niej usadowieni. Ekspresowo rzucamy pieniądze na pseudo-teleportację do wymarzonych krain, oddalonych kilkadziesiąt milionów kroków od domu. Wartko wypijamy espresso. Wartko wyważamy drzwi noclegu butem. Wartko wracamy na powrotny pas startowy. Wartko?! Nie warto… Co warto? Wyrzucić kartę i bilon. Zostawić szacunek do bytów rosnących i fascynację topografią. Wąskotorowo wyznaczyć uważność – na świeżo ubitej kilkutysięcznej trasie europejskiej. Krok za krokiem.
- AKCES
Do głowy wpuszczam wszystkich jak popadnie. Jestem dla was otwartą kartą, skorą do skrajnej szczerości, którą miłuję po stokroć. Szczera rozmowa z rodziną, szczery uśmiech do aptekarki, szczere wyznanie miłości – to motory napędowe naszego gatunku. Wspólnota rośnie dzięki naszemu współczuciu i trosce wobec niewypowiedzianego, niesprawionego i niewyznanego. Momentem by powieść tłumy wyznanym słowem, duchem szczerej inspiracji. Niech porozmawiają, choćby chwilę, drobną wymianą zdań w wymianie spojrzeń. Prosto w oczy, prosto z serca – to takie proste. Dalekie od prawdy, ale możliwe i dzięki twojej uwadze i niewątłym skupieniu rzeczywiste. Wątpliwa informacja jest jak budynek na bagnie, który niepielęgnowany, z czasem upada, a szczera konstrukcja słowna, zbudowana jak zamek na skale – przetrwa i umocni naszą pewność.

Dodaj komentarz