6.01.2025
Zaraz zrobimy śniadanie, ale on „wszystko wyjadł”. „To jest do wyrzucenia – niestety”. W głowie kotłują się myśli co gdy. Zobaczymy wtedy. Pogląd każdego z nas się różni, nie ma potrzeby za dużo myśleć. Skupić się trzeba na punkcie, albo na punktach kategorycznych. Przetrwanie, sława, pieniądze, hobby. Co jest tym celem? Wszystko na raz – przetrwanie duszy. Wykorzystaj wszystkie elementy. Wszystkie narzędzia. Pisz często. Zapomniałeś zrobić mozaikę Edenu. Z jakiegoś powodu pracujesz nad duszą, bo tak ci przykazano. Każdy pracuję nad duszą w imię wiary. Filozofii życiowej. Tym co nas kieruje. Mnie kierują granice możliwości. Jeśli coś jest trudne, tzn. bardziej atrakcyjne. Czytaj jak napalony kundel. Zostaw sernik na stole i chwyć za kartkę. Bo w kartce odnajdziesz horyzont zdarzeń.
7.01.2025
A gdy ucichł puls, to nie ja dostałem kopertę! W stanie podgorączkowym konający pacjent zwiastował dla mnie szansę. Na tym odludziu nie ma ich wiele. Gdy trzeba kogoś skryć w ziemi, rzucić jego formę w zimną otchłań głębokiego dołu, wołali mnie. Teraz jem suchy ogryzek chleba. Stałem się cmentarną sroką. Nie dość, że wiecznie łakomą, to do tego sprytną i nieufną. Z grabarza o pospolitej naturze stałem się szabrownikiem okazji. Przemierzam przestrzeń, a w kronikach żadnych wpisów. Nie dość, że żadnych o mnie, to jeszcze o tych pochowanych. Dziobię w tym wilgotnym śniegu z nadzieją na nagrodę – na znak szacunku wobec mej odwagi, lecz jedyne co dostaje to pulsometr.
8.01.2025
Wkraczam dużym krokiem w otchłań literatury. Cokolwiek zobaczę po drodze traktuję jako inspirację. Nawet te biedne zestawy do masażu, bo cóż innego robić w czasach spięcia. Piękne kobiety chodzą po ulicach, ale ja chodzę za jedną. Czy polecę do Hiszpanii? Czy wybiorę się w tripa z ziomami? Zobaczę. Teraz kartkuję, a czas leci. Bo te chwile, gdy wchodziliśmy na Kopiec Kościuszki, gdy ty w białym swetrze rzucałaś spojrzenia pod siebie, a ja spoglądałem na Ciebie, uśmiechając się, szliśmy za rękę. Teraz pada deszcz, który zalewa mi kartki. Ty jesteś tam, a ja tu. Dzieli nas bliskość, lecz obowiązki tak formują. Chciałbym mieć wieczny bilet do ciebie, żebym mógł pić z tobą poranną kawę i rozwiązywać krzyżówki panoramiczne.


Dodaj komentarz