Tam na końcu – po jednym drzewie z osobna. Na każdej korze zwietrzałej. Przesiąkniętej wilgocią, będzie wisiało jedno dzieło. Dla upamiętnienia trudu stworzenia i dla samej gracji tej ścieżki leśnej. Ten las kiedyś wykupię – zasadnicze pytanie ile kosztuje. Ważna rzecz i ważne pytanie. Może kiedyś będzie mnie stać i zrobię z tego swoją własną przestrzeń. Teraz o tym nie myślę. Teraz myślę o tym, żeby wszystko było w najprawdziwszym początku. O mechanizmach. Cała droga w mechanizmach. Bo w sumie tworząc ścieżkę, tworzymy mechanizmy. Te złe i te dobre. Te zawistne i te dobrotwórcze. Mechanizmy karier. Jednym z nich jest władza ulokowana w rękach faraona. Faraona i klasy duchownej. Tej, która zarządza zasobami emocjonalnymi ludu. Bo w poczuciu wspólnoty. Tam na ścieżce. Sproblematyzowanej. Tam na ścieżce. W lesie. W raju pozłacanym, tudzież zamarłym. Flamastrem pokolorwane płótna. Miejsca, z których wybija się powłoka różności. Na nietypowym płótnie, nietypowe gatunki, inne, różnorodne w dzikości. W dzikości igliwia i sadzawki. Prastare grzybnie, spulchniała gleba. Rosnące bakłażany. Ujadające psy w oddali. Puchacze i uszatki. Piski i łamane gałęzie. Zestaw tego wszystkiego co nam w duszy gra. W nocy nadaję charakteru, temu co wpada przez lekko uchylone okno. W tej małej przestrzeni nocy, którą odwracamy klamką, znajdziemy przestrzeń spokoju i równowagi. Tam należy pochować faraona. Tam, a nie spośród innych, niepochowanych. Pogrzeb Faraona, pogrzeb. Wśród natury. Niech spocznie tam sam. Niech nie będzie jednym z tych co utarli schematy i wylądowali w archiwach. Postarał się i zasługuje na spoczynek. Niech złączy się z drzewem. Nie zawisnie, ale niech się złączy. Niech faraon złączy się z drzewem. Przywiązany, ale nie przymusowo. Oni są całością. Faraon ma miejsce spoczynku, a drzewa mają o co pytać. O!
Jesteśmy skarabeuszami. Symbolem odrodzenia w dniu zmartwychwstania. W dniu naładowanym energią ponownego odrodzenia – symbolicznym dniem ożywienia przestrzeni wokół nas. W Drodze Mlecznej. Teraz papierem ściernym zetrę pozostałość na drewnie. Wypoleruje co trzeba. Stworzę gablotę. Przestrzeń zadumy nad śmiercią. Faraon i drzewo. Faraon i przestrzeń naturalna. Wraz ze zwierzętami usiądziemy przy nim. Usiądziemy i pomyslimy, co będzie następne w kolejce. Co stanie się następnym punktem programu. Co stanie się kolejnym punktem tej drogi gablot. To nie mój las, jeszcze nie, ale są w nim gabloty.


Dodaj komentarz