Postrzał.
Powiększone węzły chłonne w dotyku. Pot i pulsujący ból. Stres. Stres. Stres. Jałowy ułamek sekundy. Przeboleć? Boleć chwilę. Boleć niepotrzebnie. Racjonalizacja. Zen i kocyk. Wygrzać to świństwo. Termofor i herbata z miodem.
Żółte światło, bo przy białym to organy w tle świszczą w kościelnym pogłosie. Kule i świszczące kule. Bóle przeszywające skórę. Pamięć o utracie. Stać mnie na to bracie?
Na granicach dłutem rzeźbią czarny obsydian. Bijąc młotem w dłuto, 2000 newtonów obija skałę. W ciemności zastygłego ognia nie widać szczegółu. To nie marmur. Słynny kruszec rzeźbiarski. To szkliwo wulkaniczne. Zastygła magma, do cna oddająca falstart. Przy obróbce siłowej kanciasta, zaostrzona. Nieopływowa.
W celu utworzenia rzeźby szlifuj. W celu utworzena rzeźby ścieraj. Nie obijaj. Poleruj.


Dodaj komentarz