Ziarno dla ptaków

Już drugi dzień z rzędu, kobieta o azjatyckiej urodzie wyszła na balkon, po drugiej stronie podwórza. Tym samym ruchem co wczoraj, w rządku na parapecie balkonowym wysypała żółtą kaszę bulgur. Gołębie powoli się zlatują, ale podchodzą do tego z dużą ostrożnością. Nie rzucają się łapczywie, nie ryzykują. Widzą, że leży i wiedzą, że nic im tego nie zabierze. Bacznie spoglądają na drzwi balkonowe. Jeśli minie 10 minut i nikt ich nie otworzy – droga wolna. Być może zaraz się o tym przekonamy.

Wśród czatujących gołębi widzę jednego albinosa. Cały biały. Jeden z całego stada. Czytam na jednej forum hodowców, że gołębie „albinosy” są najlepszymi lotnikami. Są w stanie z łatwością wygrywać zawody, ale wszystko zależy od karmy i elektrolitów, które im podajemy. Być może ta kobieta hoduje te gołębie w tym celu. Pielęgnuje stado.

O. Właśnie przyleciał kolejny gatunek. Gołębie brązowe. Ciekawe jak się ma hodowla gołębi w tym mieście? Przecież niektóre muszą być czyjąś własnością, a niektóre dzikie. Które startują w zawodach? Muszę zagłębić się w ten temat. W każdym razie ciekawa jest koncepcja hodowania stada na wolności, a później „startowanie z nimi w zawodach” – cokolwiek to znaczy. Wyścigi gołębi? Kto ma najpiękniejszego, najdostojniejszego gołębia? Który gołąb odznacza się największym intelektem i szybkością podejmowania decyzji. Pójdę na bazar z gołębiami, popytam i dam znać.

Właśnie zleciały na parapet i zajadają. Obserwuję, robie zdjęcie. Mijają minuty i ziarno znika. Piszę po chwili ostatni akapit. Wyczyściły wszystko. Nic już nie zostało. Pogorzelisko. Popijają wodą z miski. Jeden po jednym rozlatują się. Być może do włascicieli? Jeden ląduje na poręczy mojego balkonu i patrzy mi prosto w oczy. Przylatują kolejne. Językiem gołębim gruchają – ‘to o nas pisałeś?’. Kobieta o azjatyckiej urodzie usypuje kolejny rządek.

Dodaj komentarz